
Arktyczna operacja: Wgląd w śmiały plan Trumpa dotyczący Grenlandii.
- Arktyczna operacja: Wgląd w śmiały plan Trumpa dotyczący Grenlandii.
- Strategiczna kwestia: wydobycie, rakiety i wyścig o Arktykę
- Wymiar miliarderów: libertariański obszar graniczny Petera Thiela
- Sieć biznesowa: powiązania z Trumpem i zyski Grenlandii
- Poparcie Kongresu: Frakcja MAGA się mobilizuje
- Opór: NATO w kryzysie
- Ukryty plan: wymuszona dyplomacja
- Prawdziwy problem: to może po prostu nie zadziałać
- Co jest stawką
- Źródła
Strategiczne polowanie na minerały, ambicje miliardera technologicznego oraz największe wyzwanie dla NATO od czasów zimnej wojny łączą się na zamarzniętej wyspie z 57 000 mieszkańców
Zdjęcie krążyło w mediach społecznościowych jako celowa prowokacja: prezydent Donald Trump, w mundurze arktycznym wklejony na zdjęcie, sadzi amerykańską flagę na lodowym terenie Grenlandii. Był styczeń 2026 roku, a to, co w 2019 roku zaczęło się jako ciekawostka, przekształciło się w coś znacznie poważniejszego – trwałą, silną kampanię z udziałem ekspertów ds. bezpieczeństwa narodowego, libertarian z Doliny Krzemowej, firm górniczych i najbliższych doradców Trumpa.
„Podejmiemy działania związane z Grenlandią, niezależnie od tego, czy tubylcy się na to zgodzą, czy nie” – oświadczył Trump na początku tego miesiąca na pokładzie Air Force One. „Jeśli nie uda nam się tego osiągnąć wprost, sięgniemy po bardziej zdecydowane środki.” Na pytanie podczas konferencji prasowej w Davos, jak daleko jest gotów się posunąć, Trump odpowiedział zagadkowo dwoma słowami: „Jeszcze to zobaczycie.”
Dla amerykańskich sojuszników w Europie były to alarmujące słowa. Członkowie NATO obserwowali, jak ich najsilniejszy partner zagraża ich wspólnej architekturze bezpieczeństwa. Dla Grenlandczyków – populacji mniejszej niż wiele amerykańskich miast – perspektywa ta była surrealistyczna. Dla niewielkiej grupy miliarderów-inwestorów, urzędników rządowych i przedsiębiorstw wydobywczych obsesja Trumpa na punkcie Grenlandii stanowiła jednak bezprecedensową szansę: możliwość przekształcenia geopolitycznej potęgi, uzyskania dostępu do krytycznych minerałów o wartości miliardów i ustanowienia libertariańskiego „miasta wolności” poza demokratyczną regulacją.
Historia inicjatywy Trumpa dotyczącej Grenlandii ujawnia znacznie więcej niż tylko terytorialne ambicje jednej osoby. Odsłania zbieżność trzech odmiennych struktur władzy, które w 2026 roku przekształcą amerykańską politykę: nacjonalistycznej geopolityki, ideologii miliarderów technologicznych oraz apetytu kompleksu militarno-przemysłowego na krytyczne zasoby w erze rywalizacji między wielkimi mocarstwami.
Strategiczna kwestia: wydobycie, rakiety i wyścig o Arktykę
Argument Trumpa na rzecz Grenlandii zaczyna się od bezpieczeństwa narodowego. Wyspa znajduje się na kluczowym przesmyku między Oceanem Atlantyckim a kołem polarnym. W miarę jak zmiany klimatyczne cofają lód polarny, od dawna niedostępne szlaki żeglugowe stają się nagle przejezdne. Rosja i Chiny wyraziły poważne ambicje arktyczne. W 2019 roku chińskie państwowe przedsiębiorstwo zaoferowało sfinansowanie modernizacji lotnisk na Grenlandii; Dania szybko zareagowała własnymi środkami, aby zablokować ten krok. Chiny inwestowały w partnerstwa wydobywcze. Rosja przeprowadzała ćwiczenia wojskowe. Strategiczna logika z perspektywy Waszyngtonu jest prosta: Kto kontroluje Arktykę, ten kontroluje przyszłość.
Ale jest jeszcze bezpośredniejszy powód: metale ziem rzadkich.
Grenlandia posiada ogromne złoża neodymu, dysprozu, terbu i innych metali ziem rzadkich, bez których nowoczesne prowadzenie wojny i technologia nie mogłyby funkcjonować. Akumulatory do pojazdów elektrycznych, precyzyjnie naprowadzane rakiety, silniki myśliwców, urządzenia rezonansu magnetycznego, zaawansowane półprzewodniki – wszystko to wymaga metali ziem rzadkich. Obecnie Chiny kontrolują około 80 procent światowego przetwórstwa tych surowców. Dla planistów Pentagonu ta zależność stanowi egzystencjalną słabość.
„Potrzebujemy Grenlandii”, powiedział Trump dziennikarzom. „Jest to obecnie niesamowicie strategiczne.”
Administracja Trumpa działała w tym zakresie agresywnie. W czerwcu 2025 roku U.S. Export-Import Bank przyznał pożyczkę w wysokości 120 milionów dolarów firmie Critical Metals Corp, aby rozwijać kopalnię Tanbreez metali ziem rzadkich – największy niezagospodarowany projekt metali ziem rzadkich na Grenlandii. Następnie, w październiku 2025 roku Reuters podał, że urzędnicy administracji Trumpa rozważali przekształcenie dotacji w wysokości 50 milionów dolarów w bezpośrednie udziały akcyjne w Critical Metals Corp, co pozwoliłoby rządowi USA posiadać około 8 procent spółki. Byłoby to pierwsze zaangażowanie amerykańskiego rządu w zagraniczną firmę górniczą[1].
Kopalnia Tanbreez mogłaby po rozpoczęciu produkcji dostarczać rocznie 85 000 ton koncentratu metali ziem rzadkich – co stanowiłoby rewolucyjną ilość na światowym rynku. Zmniejszyłoby to amerykańską zależność od chińskiego przetwórstwa i stworzyłoby strategiczną przewagę w sektorach technologii i obrony, które polegają na metalach ziem rzadkich.
Na pierwszy rzut oka to poważna geopolityczna strategia. Jednak pod powierzchnią jest to także dochodowa prywatna okazja biznesowa dla osób bardzo blisko związanych z Donaldem Trumpem.
Wymiar miliarderów: libertariański obszar graniczny Petera Thiela
Peter Thiel, współzałożyciel PayPala i najważniejszy zaufany współpracownik Trumpa w Dolinie Krzemowej, od dawna głosi radykalną wizję: że demokracja i wolność są nie do pogodzenia, a rozwiązaniem jest ucieczka—w kosmos, do Seasteadów (nieuregulowanych społeczności oceanicznych) lub do nowych miast zarządzanych przez prywatnych przedsiębiorców, a nie wybranych urzędników.
W kwietniu 2025 roku Reuters informował, że Thiel, inwestor venture capital z Doliny Krzemowej Marc Andreessen oraz inwestor technologiczny Shervin Pishevar analizują możliwość stworzenia „freedom city” na Grenlandii. Nie byłaby to tradycyjna społeczność rządzona przez wybranych przedstawicieli. Zamiast tego byłaby to silnie deregulowana strefa, w której firmy zajmujące się sztuczną inteligencją, producenci pojazdów autonomicznych, przedsiębiorstwa kosmiczne oraz startupy zajmujące się reaktorami jądrowymi mogłyby działać z minimalnymi ograniczeniami środowiskowymi i pracowniczymi—biała karta dla eksperymentów libertariańskich[2].
„Ekspansja na Grenlandię może oznaczać początek nowego Manifest Destiny” – powiedział Pishevar, nawiązując do ideologicznej ekspansji terytorialnej Stanów Zjednoczonych w XIX wieku.
Ken Howery, kandydat Trumpa na stanowisko ambasadora USA w Danii, znajduje się w centrum tych interesów. Howery wraz z Thielem założył firmy venture capital i utrzymuje wieloletnie kontakty z Elonem Muskiem. Po zatwierdzeniu przez Senat Howery odpowiadałby za prowadzenie amerykańskich negocjacji dotyczących zakupu Grenlandii. Według źródeł, Howery jest już zaangażowany w wstępne rozmowy nad realizacją koncepcji freedom city na wyspie.
Motywacja ideologiczna jest jasna: Thiel i jego sieć postrzegają regulacje — czy to w obszarze ochrony środowiska, warunków pracy czy nadzoru demokratycznego — jako przeszkody dla innowacji.
Grenlandia stanowi granicę, na której inwestorzy venture capital mogą realizować swoją wizję zarządzania. Jeden ze źródeł opisał tę ambicję jako kompleksowe centrum AI, poligon testowy dla autonomicznych pojazdów, mikroreaktory nuklearne oraz platformy startowe dla statków kosmicznych – wszystko według zasady minimalnej ingerencji państwa.
„Chodzi tu nie o wkład w dobro wspólne”, zauważyła analiza inicjatywy. „Chodzi o stworzenie silnie deregulowanej strefy specjalnej – pola eksperymentów dla kapitału i technologii, wolnego od więzów, które zwykle nazywamy demokracją, prawem i porządkiem publicznym.”
„Freedom City“ to proponowana libertariańska tech-utopia, którą miliarderzy z Doliny Krzemowej chcą zbudować na Grenlandii. Charakteryzuje się minimalną regulacją przedsiębiorstw, brakiem nadzoru środowiskowego oraz ekstremalnymi eksperymentami technologicznymi. Wizja obejmuje centra sztucznej inteligencji, testowe trasy dla autonomicznych pojazdów, stacje kosmiczne, mikroreaktory jądrowe i superszybkie pociągi – wszystko działające poza tradycyjnymi formami demokratycznego zarządzania.
Kto stoi za tym projektem?
Najważniejsi zwolennicy to:
- Ken Howery: ambasador Trumpa w Danii; jeden ze współzałożycieli PayPala razem z Peterem Thielem; zlecony do prowadzenia negocjacji w sprawie zakupu Grenlandii
- Peter Thiel: miliarder i libertarianin, który finansował Pronomos Capital i Praxis, realizujące projekty miejskie na całym świecie
- Marc Andreessen: inwestor venture capital wspierający podobne projekty „Charter City”
- Dryden Brown (współzałożyciel Praxis): odwiedził Grenlandię w 2024 roku i nazwał ją „jedną z ostatnich granic Ziemi”; widzi ją jako teren testowy dla kolonizacji Marsa
Ideologiczne korzenie
Miasta Wolności pochodzą z ruchu „Seasteading” – tworzenia bezpaństwowych społeczności, wolnych od regulacji. Thiel w 2009 roku stwierdził, że nie wierzy już, iż „wolność i demokracja są ze sobą zgodne”. Koncepcja ta ożywia Manifest Destiny z XIX wieku i postrzega Grenlandię jako nową amerykańską granicę.
Sprawdzenie rzeczywistości
Konkretne projekty nie istnieją; dyskusje są na wstępnym etapie. Rząd Grenlandii odrzuca anexję przez USA, a Dania całkowicie odrzuca tę koncepcję. Krytycy ostrzegają, że te miasta mogłyby stać się „mini-dyktaturami” bez ochrony praw pracowniczych, związków zawodowych czy standardów bezpieczeństwa.
Ważne źródła:
- Ekskluzywny raport Reuters: https://www.reuters.com/world/europe/greenland-freedom-city-rich-donors-push-trump-tech-hub-up-north-2025-04-10/
- Popular Science: https://www.popsci.com/technology/billionaire-freedom-city-greenland/
- Responsible Statecraft: https://responsiblestatecraft.org/trump-greenland-billionaires/
- InsideHook (Praxis Deep Dive): https://www.insidehook.com/internet/peter-thiel-praxis-next-great-city-greenland
- Nextpit Analiza: https://www.nextpit.com/opinions/freedom-city-tech-billionaires-greenland
Sieć biznesowa: powiązania z Trumpem i zyski Grenlandii
Najbardziej niepokojący wymiar dotyczy bezpośrednich powiązań finansowych urzędników administracji Trumpa z firmami, które mogłyby skorzystać na przejęciu Grenlandii.
Reuters doniósł w styczniu 2026 roku, że Keith Sorial i Allen Horn – obaj byli pracownicy organizacji Trumpa – mają udziały finansowe w GreenMet, firmie zajmującej się rozwijaniem sektora górnictwa na Grenlandii. Horn osobiście informował Trumpa, pokazując mu zdjęcia miejsc wydobycia na Grenlandii. Inny zaufany współpracownik Trumpa, Keith Schiller (były ochroniarz i osobisty asystent Trumpa), również realizuje interesy biznesowe na Grenlandii[3].
„Nielegalne i nielegitymne ambicje Trumpa względem Grenlandii byłyby już wystarczająco złe”, powiedział Norman Eisen, były ambasador USA w Czechach, w rozmowie z OCCRP. „Jednak są one pogłębione zarzutami, że zaufani współpracownicy Trumpa mają powiązania z firmami, które mogą skorzystać na działaniach prezydenta.”
Tymczasem wielcy miliarderzy z szerokim portfolio inwestycyjnym przygotowują się do szans na Grenlandii. Według raportów Engineer Live z października 2024 Jeff Bezos, Bill Gates i Michael Bloomberg zainwestowali w projekty górnicze na Grenlandii, przyciągnięci przez złoża krytycznych minerałów oraz znaczenie geopolityczne. Inwestorem jest także Ronald Lauder, spadkobierca Estée Lauder. Według Johna Boltona, byłego doradcy ds. bezpieczeństwa Trumpa, Lauder po raz pierwszy zasugerował Trumpowi podczas jego pierwszej kadencji zakup Grenlandii.
Wzór jest jasny: Ci, którzy są blisko władzy rządu Trumpa – zarówno w rządzie, jak i w szerokiej warstwie miliarderów-inwestorów – mogą znacznie skorzystać, jeśli USA nabędą Grenlandię lub choćby uzyskają korzystne koncesje górnicze[4].
Poparcie Kongresu: Frakcja MAGA się mobilizuje
W Kongresie poparcie dla zakupu Grenlandii koncentruje się na frakcji MAGA Partii Republikańskiej – nacjonalistach populistycznych, którzy traktują terytorialne ambicje Trumpa jak historyczne dziedzictwo.
Poseł Andy Ogles (R-Tennessee) wprowadził ustawę upoważniającą do zakupu Grenlandii z 60-dniową procedurą zatwierdzenia przez Kongres. Poseł Buddy Carter (R-Georgia) zaprezentował „Red, White, and Blueland Act z 2025 roku”. Poseł Dan Crenshaw (R-Teksas) jest współautorem „Make Greenland Great Again Act.” Senatorzy Ted Cruz i inni określili zakup jako „niezwykle korzystny” dla amerykańskich interesów.
To nie są outsiderzy wśród środowisk republikańskich. Reprezentują nacjonalistyczno-ekspansjonistyczne podejście, które uważa terytoria arktyczne za kluczowe dla amerykańskiej wielkości. Retoryka konsekwentnie odnosi się do amerykańskiej ekspansji na zachód w XIX wieku – koncepcji „Manifest Destiny” – stosowanej do Arktyki.
Definicja i główne założenie
Manifest Destiny była amerykańską ideologią XIX wieku, która głosiła, że Stany Zjednoczone są bosko przeznaczone do ekspansji na zachód przez Amerykę Północną aż do Oceanu Spokojnego. Termin ukuty przez dziennikarza Johna O’Sullivana w 1845 roku odzwierciedlał przekonanie, że terytorialna ekspansja USA była zarówno „oczywista” (manifest), jak i nieunikniona. Przedstawiała amerykańską ekspansję jako moralny i religijny obowiązek rozszerzania demokracji i cywilizacji.
Historyczne skutki
Doktryna uzasadniała znaczące przyłączenia terytorialne, w tym zakup Luizjany (1803), aneksję Teksasu, terytorialne zdobycze wojny meksykańsko-amerykańskiej (Arizona, Kalifornia, Nevada, Nowy Meksyk, Utah) oraz później zakup Alaski (1867) i aneksję Hawajów (1893). Te zdobycze podwoiły lub potroiły mniej więcej wielkość narodu i w dużej mierze ustaliły granice kontynentalne tak, jak istnieją obecnie.
Powiązanie z Trumpem i Grenlandią
Co godne uwagi, Trump wyraźnie wznowił retorykę Manifest Destiny w swoim inauguracyjnym przemówieniu w styczniu 2025 roku, odnosząc ją do Grenlandii. Urzędnicy Białego Domu argumentują teraz, że Grenlandia „powinna” należeć do USA, powołując się na dominację w zachodniej półkuli. Podziw Trumpa dla prezydenta Jamesa K. Polka – znanego z agresywnej ekspansji terytorialnej – jest przykładem tego odrodzenia. Analitycy ostrzegają, że to niebezpieczne ożywienie imperializmu z XIX wieku, które teraz koncentruje się na obszarach arktycznych.
Ważne źródła:
The Atlantic: https://www.theatlantic.com/national-security/2026/01/trump-greenland-polk-manifest-destiny/685689
Britannica: https://www.britannica.com/event/Manifest-Destiny
Wikipedia Manifest Destiny: https://en.wikipedia.org/wiki/Manifest_destiny
News18 Analiza: https://www.news18.com/explainers/whats-manifest-destiny-and-why-its-being-linked-to-trumps-renewed-interest-in-greenland
Poparcie jest jednak dalekie od powszechnego. Senator Lisa Murkowski (R-Alaska) mimo własnej historii nabycia stanu (kupiony od Rosji w 1867 roku) wyraziła wyraźną krytykę. Demokraccy senatorowie złożyli projekty ustaw mające na celu uniemożliwienie tego zakupu. A europejscy sojusznicy – w szczególności Dania i kraje nordyckie – jasno dali do zrozumienia, że każda amerykańska akcja wojskowa wywołałaby kryzys w NATO[5].
Opór: NATO w kryzysie
21 stycznia 2026 członkowie Parlamentu Europejskiego debatowali nad strategią Trumpa wobec Grenlandii jako pilnym zagadnieniem bezpieczeństwa kontynentalnego. „Grenlandia i potrzeba zjednoczonej reakcji UE na amerykańskie próby szantażu,”
Francuski prezydent Emmanuel Macron wysłał do Trumpa prywatną wiadomość, którą Trump później, w dyplomatycznym naruszeniu, upublicznił, w której oświadczył: „Nie rozumiem, co zamierzasz zrobić na Grenlandii.”
Duńscy urzędnicy zaproponowali Trumpowi liczne alternatywy: rozszerzoną współpracę wojskową, wspólne układy obronne, wspólne inwestycje w arktyczną infrastrukturę. Żadna z nich nie zadowoliła prezydenta, który opublikował zmanipulowane zdjęcia pokazujące amerykańskie flagi na terenie Grenlandii.
Trump powiązał swoje żądania ze swoim żalem za nieotrzymaniem Pokojowej Nagrody Nobla – powiązanie, które zaniepokoiło strategów NATO, ponieważ zauważyli, że rozsądne negocjacje z przywódcą kierującym się osobistymi urazami i swoim dziedzictwem mogą być niemożliwe.
Być może najbardziej niepokojące: Trump nie wykluczył działań wojskowych. Na bezpośrednie pytanie odpowiedział tylko: „Dowiecie się.”
Wojna NATO z jego najsilniejszym członkiem o terytorium duńskie jest możliwością, która jeszcze kilka lat temu wydawała się niewyobrażalna. Dziś jest poważnie dyskutowana w strategicznych planach europejskich ministerstw obrony.
Ukryty plan: wymuszona dyplomacja
Niektórzy eksperci ds. stosunków międzynarodowych twierdzą, że groźba Trumpa dotycząca przejęcia Grenlandii powinna być rozumiana nie tyle jako faktyczna aneksja, ile raczej jako próba wymuszenia ustępstw. Poprzez groźby działań wojskowych oraz wprowadzenie ceł (Trump zapowiedział 10-procentowe cła na wszystkie europejskie towary od 1 lutego, jeśli opór będzie kontynuowany), Trump mógł próbować zabezpieczyć korzystne kontrakty górnicze, dostęp do baz wojskowych i możliwości inwestycyjne – przy jednoczesnym stworzeniu pozoru zawarcia „umowy”, akceptując coś niewiele mniej niż całkowite przejęcie terytorium.
Ta interpretacja sugeruje, że prawdziwym celem Trumpa jest zapewnienie, by zasoby Grenlandii trafiały do amerykańskich przedsiębiorstw (zwłaszcza takich, w które finansowo zaangażowani są jego zaufani współpracownicy), a nie do chińskich konkurentów, przy jednoczesnym utrzymaniu wrażenia poszanowania duńskiej suwerenności.
Jeśli to prawda, jest to forma dyplomacji przymusu, która zagraża spójności NATO i prawu międzynarodowemu, by wymusić prywatną korzyść gospodarczą.
Pomimo wszystkich tych ambicji i manewrów istnieje podstawowa przeszkoda, której nie są w stanie pokonać ani Trump, ani Thiel, ani menedżerowie branży wydobywczej: geografia Grenlandii.
Około 80 procent Grenlandii pokrywa warstwa lodu gruba półtora kilometra. Wydobycie surowców na Arktyce jest pięciokrotnie do dziesięciokrotnie droższe niż podobne operacje gdzie indziej. Infrastruktura jest minimalna. Siła robocza ograniczona. Przepisy środowiskowe, które cenią mieszkańcy Grenlandii, opierający się na nienaruszonych warunkach arktycznych, musiałyby zostać zniesione.
„Wyobrażenie sobie przekształcenia Grenlandii w amerykańskie centrum metali ziem rzadkich to czysta fantazja”, powiedział starszy analityk Arctic Institute. „Eksploatacja księżyca byłaby równie realna.”
Nawet przy nieograniczonym finansowaniu państwowym i prywatnym kapitale, pozyskiwanie minerałów na dużą skalę z Arktyki byłoby niezwykle trudne i kosztowne. Zmiany klimatyczne nie rozwiązują tego problemu – nieco mniej lodu nie oznacza automatycznie korzystnych warunków dla górnictwa.
Ta rozbieżność między ambicjami Trumpa a rzeczywistością fizyczną nie ostudziła jego zapału. Budzi jednak pytania, czy cała inicjatywa jest mniej wynikiem strategicznego kalkulu, a bardziej osobistej próżności, prywatnej chęci zysku i machinacji miliarderów libertariańskich, którzy realizują swoje ideologiczne eksperymenty.
Co jest stawką
Kryzys w Grenlandii pokazuje, jak geopolityka XXI wieku działa na styku władzy państwowej, ideologii miliarderów i osobistych ambicji. Działania Trumpa odzwierciedlają realne strategiczne obawy dotyczące bezpieczeństwa Arktyki i chińskiej dominacji w krytycznych minerałach. Jednocześnie są napędzane przez libertarian z Doliny Krzemowej, którzy chcą tworzyć nieregulowane miasta, przez firmy górnicze szukające wsparcia państwowego, przez zaufanych współpracowników Trumpa chcących czerpać korzyści oraz przez prezydenta, który chce utrwalić swoje dziedzictwo poprzez rozszerzenie terytorialne – podczas gdy jednocześnie zagraża NATO, alienuje sojuszników i być może destabilizuje porządek międzynarodowy.
Czy Trumpowi uda się zdobyć Grenlandię, pozostaje niepewne. Interwencja militarna wywołałaby kryzys w NATO. Istnieje poparcie w Kongresie, ale także opór. Presja ekonomiczna może nie być wystarczająca.
Jest pewne: Arktyka stała się nowym frontem w rywalizacji wielkich mocarstw, a surowy, transakcyjny styl rządzenia Trumpa – połączenie nacjonalistycznych ambicji, wpływów miliarderów i osobistej motywacji do zysku – odpowiada logice amerykańskiej polityki zagranicznej w roku 2026.
Na tej zamarzniętej wyspie na skraju świata ważą się przyszłość NATO, relacje amerykańsko-europejskie oraz kształt arktycznej geopolityki.
Źródła
[1] Reuters, „Trump administration eyes stake in company developing Greenland rare earths mine,” 3. października 2025. https://www.reuters.com/business
[2] Reuters, „Greenland 'Freedom City’? Rich donors push Trump for tech hub up north,” 10. kwietnia 2025. https://www.reuters.com/world/europe
[3] OCCRP, „As Trump Talked About Taking Greenland, Former Employees Gained a Foothold in the Arctic Island,” 16. stycznia 2026. https://www.occrp.org/en/scoop
[4] Engineer Live, „Miliarderzy potajemnie inwestują w sterowaną przez AI eksploatację rzadkich ziem na Grenlandii,” 31. października 2024. https://www.engineerlive.com/content
[5] Financial Times i Reuters raportują o reakcjach NATO, styczeń 2026. Kilka źródeł.


